Kiedy poznałam Piotrusia z grupy Whelieeholix na zawodach w Bydgoszczy w 2008 roku miał wtedy pięć lat i pierwsze stunt pokazy już za sobą. Przecierając oczy z wrażenia przyglądałam się z jakim zapałem i radością prezentuje swój stunt show nawiązując wspaniały kontakt z publicznością. Swoim wzorkiem z premedytacją starał się zwrócić uwagę obiektywów aparatów i kamer na siebie. Z trudnością przychodziło przekonanie go do opuszczenia „sceny" i za każdym razem padało wtedy pytanie „A czy jeszcze pojeżdżę?". Byłam ciekawa czym dla takiego małego człowieczka jest jazda motocyklem i czy występuje przed publicznością przede wszystkim dla siebie, czy też pod namową, a może nawet presją rodziców. Często bowiem zdarza się, że to właśnie rodzice przenoszą na swoje dzieci niespełnione marzenia i własne ambicje. Tak jednak nie było w tym przypadku. Zastanawiałam się jednak czy motocykl nie stanie się swojego rodzaju zabawką, którą dzieci mają tendencję odstawiać w kąt po krótkim czasie.











