Sam zobacz...

Młoda krew

Rozmawiamy z ojcem najmłodszego w Polsce, a może i w Europie stuntera. Na pewno można rzec jedno, jest to ewenement który rozwija się naprawdę zaskakująco dobrze. Może to nowy pogromca strachu pokroju Travisa Pastrany? Nie wiadomo. Ale wiemy że trzeźwo podchodzi do temu i naprawdę lubi to co robi.

Motormania: Przygotowujecie się już powoli do nowego sezonu. Jak to wygląda i co planujecie?

Wojtek: Przygotowania zaczęły się od września zeszłego roku. Zwróciliśmy się do Hondy o sponsoring dla Piotrusia. Dogadaliśmy się, w grudniu otrzymaliśmy motocykl. Co ciekawe, Piotrek jest to jedyna osoba w Europie w którą ta firma zainwestowała jeśli chodzi o stunt. Pokazaliśmy że się da. Również inni sponsorzy czyli Redline i Knox nie zrezygnowali, a wręcz z jeszcze większym zaangażowaniem podjęliśmy współpracę. Jest to naprawdę godne uwagi, bo oni szyją dla Piotrka ciuchy na miarę. Dostaliśmy porządnego żółwia na plecy od Knoxa. Intermotors jako przedstawiciel AGVa dał nam do wyboru jaki chcieliśmy model kasku.

Motormania: Co zmieniliście w samym motocyklu żeby dostosować go do stuntu?

Wojtek: Przygotowaliśmy go na maxa jak tylko potrafiliśmy. Zaczęliśmy od wymiany kierownicy z 19 mm  na 22.. Zmieniliśmy dźwignie na rowerowe porządnej firmy. MOK przerobił nam HandBreak`a, bo tutaj hamulce są bębnowe i wszystko jest na linki. Założyliśmy szosowe opony, dołożyliśmy pegi na tylne koła. Zmieniliśmy rollgaz, dorobiliśmy na zamówienie wszystkie linki. Założyliśmy porządny stelaż. Rozwiązaliśmy również problem gaśnięcia motocykla w pionie spowodowany pływakiem, który zatykał dopływ paliwa do cylindra. Na szczęście znalazłem takie gaźniki do tych motocykli na stronie 50stunt.com. Teraz motocykl bez problemu pali w pionie. Nie zmieniliśmy zębatki, bo jak na razie moc jest wystarczająca. W oryginale motocykl miał 4 KM, jednak po kilku zabiegach ich wystarczająco dużo jak na początki. Ogólnie najwięcej w tym pomocy MOKa, który doradzał co zrobić i wykonywał większość rzeczy.

Motormania: Jak Piotrek zareagował na tak duże zmiany jeśli chodzi o motocykl? Wcześniej jeździł przecież chińskim mini ścigaczem.

Wojtek: Tak, tamten sprzęt miał 1,5 KM. Bardzo różni się od Hondy, ale Piotrek bardzo szybko się uczy. Wie już jak obsługiwac pół automatyczną skrzynię, ogarnął mniej więcej hamulce. Ogólnie w 20 minut przyzwyczaił się bez problemu do nowego motocykla. Próbował robic „zero”, wychodzi mu to bardzo dobrze. Całkiem pojętny z niego uczeń, robi co tylko da radę. Mam nadzieję że w przyszłym sezonie ogarnie jazdę na gumie w balansie.

Motormania: Skąd wziął się ogólnie pomysł żeby Piotrek zaczął tak jeździc?

Wojtek: Kiedy miał 3,5 roku sąsiadka zaczęła go uczyc jazdy na rowerze. Ja sam myślałem że to poroniony pomysł i dzieciak jest za młody. On jednak już w pierwszy dzień połamał boczne kółka i zaczął jeździc na dwóch. Po trzech tygodniach pierwszy raz siadł na mini motocykl i zaczął jeździc. Mając 4 lata stwierdził że zwykła jazda jest nudna i zaczął kombinowac, a to siadał na zbiornik, a to na siedzenie i zaczęło się. Pojechaliśmy do Bydgoszczy na Street Bike Freestyle i tam organizator wpuścił Piotrka jako przerywnik w występach. Ludzi oszaleli na jego punkcie, krzyczeli, bili brawo. Ludzie w ogóle nie wierzą że on jeździ. Piotrkowi tak się spodobało że nie chciał schodzic, banan nie schodził mu z twarzy, a oczy dosłownie się świeciły ze szczęścia.

Motormania: Czy spotykasz się z tym ze ludzie Ci mówią że to wszystko jest niebezpieczne i narażasz dzieciaka, albo że realizujesz swoje niespełnione ambicje? Jak na to reagujesz?

Wojtek: W ogóle nie reaguje. Ludzie różnie się do jego jazdy odnoszą. Są tacy którzy mówią że „Bóg mnie opuścił”, łącznie z niektórymi członkami rodziny. Jednak nikt mi otwarcie nie zadaje mi pytań czy to nie jest czasem realizacja moich własnych ambicji i czy nie zmuszam Piotrka do jazdy.

Motormania: Zdaje mi się że nie tylko sponsorzy zaczęli się ostro kręcić wokół osoby Piotrka, ale również media zainteresowały się jego jazdą?

Wojtek: Od października rozmawialiśmy z TVN Turbo, które bardzo szybko wyraziło ochotę patronatu medialnego. Myślę że to jest dobrego dla całego stuntu, bo jeśli pokażą Piotrka jak występuje podczas jakichś zawodów, to te zawody będą pokazane w telewizji. Było już o nim kilka artykułów w prasie i Internecie. Pokazaliśmy się na ostatnio na Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Ogólnie Piotrek bardzo lubi działać charytatywnie. Wszystkie pieniądze jakie ma oddaje na pomoc biednym dzieciakom i ogólnie innym potrzebującym.

 

Ulica to nie ring

Rusza akcja "ULICA TO NIE RING" w której bierze udział Piotruś.

sponsorzy


Patroni medialni


Migawka

5.jpg

Wyrwane z tekstu...

Kiedy poznałam Piotrusia z grupy Whelieeholix na zawodach w Bydgoszczy w 2008 roku miał wtedy pięć lat i pierwsze stunt pokazy już za sobą. Przecierając oczy z wrażenia przyglądałam się z jakim zapałem i radością prezentuje swój stunt show nawiązując wspaniały kontakt z publicznością.


W skrócie

Przyznam, że Piotrek przez kamery i flesze fotoreporterów mocno sie rozkręcił. Nie zawsze wpływa to pozytywnie na jego postawę życiową. Staram sie jednak to jakoś równoważyć, ale nie jest to niestety proste i skutek bywa różny. Ważne jest to, żeby Piotruś wyrósł na człowieka, dobrze sie uczył i radził sobie w życiu jak najlepiej. Chciałbym, ale to juz moje marzenie, żeby stunt jak najdłużej sprawiał mu radość .